Zachód słońca na płótnie

W ubiegłym miesiącu udało nam się z mężem sfinalizować transakcję naszego pierwszego w życiu mieszkania. Jest to piękny, przestrzenny apartament, umiejscowiony w nowym bloku w zielonej dzielnicy naszego miasta. Właśnie zakończyliśmy ustawiać meble i czeka nas teraz najprzyjemniejsza część, a mianowicie dekorowanie, czyli postawienie wisienki na torcie.

Olejny obraz ozdobą ściany w salonie

obraz olejny na płótnieMoje pierwsze w życiu mieszkanie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mogliśmy sobie pozwolić z mężem na dość sporych rozmiarów apartament, który właśnie niedawno skończyliśmy urządzać. Teraz pozostaje tylko dopieszczenie wnętrz, czyli umiejscowienie firan, poduszek i różnych innych dekoracji. Największym wyzwaniem okazał się dla mnie salon. Za dużą sofą widnieje bowiem naga ściana, pięknie podświetlona, ale wymagająca czegoś na sobie. W pierwszej kolejności myślałam o fototapecie, potem o zdjęciu w ramce, ostatecznie jednak uznałam, że najlepiej będzie wyglądał w tym miejscu obraz olejny na płótnie, najlepiej z jakimś zachodem słońca. Udało mi się namówić moją bliską, uzdolnioną koleżankę, aby namalowała zachód słońca nad morzem na dużym płótnie. Wyszedł jej ostatecznie fantastyczny, nieco surrealistyczny obraz, który doskonale uzupełnia aranżacje całego salonu. Na innych ścianach w mieszkaniu również postanowiłam pozawieszać olejne obrazy. Nadało to wnętrzu odpowiedniego charakteru, o który mi na początku chodziło. Ręcznie malowany obraz ma w sobie inną energię niż po prostu wydrukowane zdjęcie.

Dekorowanie mojego nowego mieszkania przyniosło mi najwięcej radości. W salonie zawisł na ścianie za kanapą ogromny obraz olejny, przedstawiający zachód słońca. Namalowała go moja koleżanka, tak jak zresztą pozostałe obrazy, które pojawiły się w apartamencie.